Jak to możliwe, że spór o kształt państwa przerodził się w trzydniowe walki uliczne między polskimi żołnierzami? Wydarzenia znane jako zamach majowy doprowadziły w maju 1926 roku do obalenia rządu Wincentego Witosa, rezygnacji prezydenta Stanisława Wojciechowskiego i przejęcia realnej władzy przez Józefa Piłsudskiego. Poniżej porządkuję przyczyny konfliktu, przebieg walk w Warszawie, najważniejsze punkty starcia oraz skutki dla II Rzeczypospolitej.
Trzy dni walk w Warszawie zmieniły ustrój II Rzeczypospolitej
- 12-15 maja 1926 roku trwały walki między oddziałami wiernymi Piłsudskiemu a wojskami rządowymi.
- Najważniejsze starcia rozegrały się w rejonie mostu Poniatowskiego, mostu Kierbedzia, Belwederu i centrum Warszawy.
- W walkach zginęło około 350-400 osób, a ponad 900 zostało rannych.
- Konflikt zakończył się dymisją rządu Witosa i prezydenta Wojciechowskiego.
- Piłsudski nie został prezydentem, ale objął funkcję ministra spraw wojskowych i przejął realną kontrolę nad państwem.

Dlaczego doszło do kryzysu w maju 1926 roku
Przewrót nie był nagłym wybuchem pozbawionym tła. II Rzeczpospolita zmagała się z częstymi zmianami rządów, ostrymi konfliktami partyjnymi i słabą pozycją władzy wykonawczej. Józef Piłsudski, pozostający od kilku lat poza czynną polityką, uważał, że parlamentaryzm przerodził się w „sejmokrację”, czyli system, w którym interesy partii przesłaniały bezpieczeństwo państwa.
Bezpośrednim impulsem było powołanie 10 maja 1926 roku gabinetu Wincentego Witosa, opartego na koalicji Chrześcijańskiego Związku Jedności Narodowej i PSL „Piast”. Piłsudski odbierał ten rząd jako zagrożenie dla armii oraz powrót do układu politycznego, który jego zdaniem nie potrafił sprawnie rządzić krajem.
Istotne były także napięcia społeczne, trudności gospodarcze i obawy przed osłabieniem Polski wobec Niemiec oraz Związku Sowieckiego. Część lewicy i środowisk liberalnych poparła wystąpienie Piłsudskiego, licząc na naprawę państwa. To poparcie szybko okazało się jednak politycznie kosztowne, bo wojskowa demonstracja przerodziła się w zbrojne obalenie legalnego rządu.
Demonstracja siły, która wymknęła się spod kontroli
Piłsudski początkowo prawdopodobnie zakładał, że sama obecność wiernych mu oddziałów wywrze presję na prezydenta. 11 maja rozpoczęto koncentrację wojska w rejonie Rembertowa, a wśród uczestniczących jednostek znalazły się między innymi oddziały kawalerii, 22. pułk piechoty z Siedlec i batalion manewrowy.
Plan politycznego nacisku załamał się, gdy prezydent Stanisław Wojciechowski nie spotkał się z Piłsudskim w Belwederze. Marszałek ruszył więc na Warszawę. Z mojego punktu widzenia właśnie ten moment najlepiej pokazuje, jak szybko kontrolowana demonstracja może zmienić się w otwartą rebelię.
Od rozmowy na moście do pierwszych strzałów
12 maja oddziały Piłsudskiego wkroczyły do stolicy około godziny 13.30. Ich przejście przez Wisłę miało ogromne znaczenie, ponieważ mosty były naturalnymi punktami obrony. Most Poniatowskiego obsadzili między innymi żołnierze 1. pułku szwoleżerów i 36. pułku piechoty, natomiast po drugiej stronie stanęły jednostki wierne rządowi.
Około godziny 16.00 na moście Poniatowskiego doszło do spotkania Piłsudskiego z Wojciechowskim. Rozmowa nie przyniosła porozumienia. Prezydent zażądał powrotu na drogę legalną, a Piłsudski nie zamierzał wycofać swoich oddziałów. Jak opisuje Przystanek Historia, po fiasku rozmów dalszy rozwój wydarzeń zaczął podlegać już nie logice politycznych negocjacji, lecz działaniom wojskowym.
Pierwsze strzały padły w rejonie mostu Kierbedzia. Wkrótce walki objęły między innymi plac Zamkowy, Nowy Zjazd, Aleje Ujazdowskie, okolice Belwederu oraz ulice w centrum miasta. Nie była to jedna bitwa z wyraźnym frontem, lecz seria starć o mosty, budynki administracji, skrzyżowania i punkty dowodzenia.
| Data | Najważniejsze wydarzenia |
|---|---|
| 11 maja | Koncentracja części oddziałów popierających Piłsudskiego w rejonie Rembertowa. |
| 12 maja | Marsz na Warszawę, nieudane spotkanie na moście Poniatowskiego i początek walk. |
| 13 maja | Kontrnatarcie wojsk rządowych oraz dalsze walki o strategiczne punkty stolicy. |
| 14 maja | Natarcie na Belweder, ewakuacja rządu do Wilanowa i decyzja o dymisji gabinetu oraz prezydenta. |
| Noc z 14 na 15 maja | Maciej Rataj przejmuje obowiązki prezydenta i doprowadza do zawieszenia broni. |
Trzy dni walk ulicznych w Warszawie
Po pierwszych starciach obie strony zaczęły ściągać posiłki. Wojskom rządowym pomagały oddziały z Poznania, Łowicza, Ostrowi Mazowieckiej i innych garnizonów. Część transportów była opóźniana przez blokady kolejowe i niepewność części załóg, co utrudniało szybkie wzmocnienie obrony stolicy.
Strona rządowa dysponowała między innymi batalionem Oficerskiej Szkoły Piechoty, samochodami pancernymi, artylerią oraz jednostkami piechoty. Oddziały Piłsudskiego miały po swojej stronie 36. pułk piechoty, kawalerię i kolejne formacje, które dołączały już w trakcie walk. W tym konflikcie liczyła się nie tylko liczba żołnierzy, ale także szybkość podejmowania decyzji i morale.
12 maja i walka o przeprawy
Pierwszy dzień miał dla obu stron znaczenie psychologiczne. Piłsudski chciał przejąć inicjatywę, ale jednocześnie unikał rozpoczęcia ostrzału. Wojska rządowe próbowały zepchnąć jego oddziały z przepraw, jednak ich działania nie przyniosły szybkiego rozstrzygnięcia.
Warszawska ulica nie była neutralnym tłem. Wielu mieszkańców sympatyzowało z Piłsudskim, a widoczna postawa tłumu wpływała na morale żołnierzy. Z drugiej strony walki prowadzone wśród kamienic, tramwajów i cywilów zwiększały ryzyko przypadkowych ofiar oraz utrudniały dowodzenie.
13 maja i zmiana inicjatywy
Rano wojska rządowe przeszły do kontrnatarcia po nadejściu posiłków z Poznania. Przez kilka godzin mogło się wydawać, że obrona stolicy odzyska przewagę. Wieczorem sytuacja zaczęła się jednak odwracać, ponieważ oddziały Piłsudskiego umacniały swoje pozycje i otrzymywały kolejne wsparcie.
W rękach jego żołnierzy znalazła się między innymi Cytadela, a część oddziałów przewidzianych do odsieczy nie dotarła na miejsce lub zachowała się niezdecydowanie. W mojej ocenie był to punkt zwrotny walk. Rząd nadal miał możliwości wojskowe, ale tracił polityczną pewność, że dalszy opór doprowadzi do zwycięstwa.
Przeczytaj również: Kto namalował obraz Bitwy pod Grunwaldem? Tajemnica Jana Matejki i jego dzieła
14 maja i upadek gabinetu
Decydujące starcia rozpoczęły się rano 14 maja. Oddziały Piłsudskiego nacierały na Belweder, gdzie znajdowały się najważniejsze władze państwowe. Około godziny 15.00 rząd i prezydent zostali ewakuowani do Wilanowa.
Przed godziną 18.00 zapadła decyzja o dymisji gabinetu Witosa, a Stanisław Wojciechowski zrezygnował z urzędu. Walki mogły jeszcze trwać, ponieważ do Warszawy zmierzały jednostki z innych regionów, ale przedłużenie konfliktu groziło rozszerzeniem kryzysu na cały kraj.
Dlaczego zwyciężyły oddziały Piłsudskiego
Wynik starcia nie był z góry przesądzony. Wojska rządowe miały doświadczonych dowódców, artylerię i możliwość sprowadzenia posiłków. Ostatecznie przewagę dało stronie Piłsudskiego kilka czynników.
- Lepsza dynamika działań w stolicy i szybsze zajmowanie strategicznych punktów.
- Poparcie części garnizonów, które utrudniało rządowi stworzenie jednolitego frontu.
- Sympatie części mieszkańców Warszawy oraz wsparcie środowisk lewicowych i liberalnych.
- Zakłócenia transportu kolejowego, które spowalniały rządową odsiecz.
- Utrata politycznej determinacji przez prezydenta i rząd w obliczu dalszego rozlewu krwi.
Bilans walk pozostaje podawany w nieco różnych wersjach. Najczęściej mówi się o około 350-400 zabitych i ponad 900 rannych, wśród których byli żołnierze obu stron oraz cywile. Według Instytutu Pamięci Narodowej trzydniowe walki pochłonęły prawie 400 ofiar śmiertelnych i przyniosły ponad dwa razy tyle rannych oraz okaleczonych.
To ważne zastrzeżenie, bo nie była to bezkrwawa zmiana rządu. Była to bratobójcza walka, w której naprzeciw siebie stanęli żołnierze tej samej armii, często mający za sobą wspólną służbę w wojnie o niepodległość i granice Polski.
Co wydarzyło się po zwycięstwie Piłsudskiego
W nocy z 14 na 15 maja obowiązki prezydenta przejął marszałek Sejmu Maciej Rataj. Polecił wstrzymać walki i rozpoczął działania zmierzające do uporządkowania sytuacji w wojsku. Nowy rząd utworzył Kazimierz Bartel.
Piłsudski został wybrany przez Zgromadzenie Narodowe na prezydenta, ale odmówił przyjęcia urzędu. Został ministrem spraw wojskowych i Generalnym Inspektorem Sił Zbrojnych, a dzięki pozycji politycznej kontrolował najważniejsze decyzje państwa.
W kolejnych latach umacniał się obóz sanacji, czyli środowisko deklarujące „uzdrowienie” życia publicznego. W praktyce oznaczało to ograniczanie znaczenia parlamentu, wzrost roli administracji i wojska oraz silniejsze skupienie władzy wokół przywódcy. Nowelizacja konstytucji w 1926 roku zwiększyła kompetencje prezydenta, a Konstytucja kwietniowa z 1935 roku jeszcze wyraźniej wzmacniała władzę wykonawczą.
Ocena wydarzeń do dziś budzi spory. Zwolennicy Piłsudskiego podkreślali, że chciał zatrzymać polityczny chaos i wzmocnić państwo. Krytycy wskazywali, że osiągnął ten cel przez złamanie konstytucyjnego porządku i użycie wojska przeciw legalnym władzom. Dla mnie najuczciwsze jest połączenie obu perspektyw: motywacje mogły wynikać z troski o państwo, ale metoda była zamachem na demokratyczne reguły.
Co naprawdę zmienił maj 1926 roku
Najważniejszym skutkiem nie była sama wymiana gabinetu, lecz zmiana sposobu sprawowania władzy. Po walkach parlament formalnie nadal istniał, jednak jego możliwości kontrolowania rządu wyraźnie się skurczyły.
Zapamiętując ten konflikt, najlepiej nie sprowadzać go ani do legendy o „ratowaniu Polski”, ani do suchej daty w podręczniku. Był jednocześnie kryzysem parlamentaryzmu, wojskowym przewrotem i tragedią mieszkańców Warszawy. Właśnie połączenie politycznych ambicji, ulicznych walk i późniejszej przebudowy ustroju sprawia, że maj 1926 roku pozostaje jednym z najważniejszych punktów historii II Rzeczypospolitej.